Malarstwo barokowe w Polsce

Barok zaznaczył się w sztuce, literaturze, architekturze między XVI a XVIII wiekiem. Barok nastąpił zaraz po renesansie sprzeciwiał się jego rozumowemu podejściu do rzeczywistości, skupiał się głównie na religijności i mistycyzmie. Dlatego ten kierunek uważany jest za jeden z najbardziej ulubionych w kościele katolickim – w obecnych czasach dzieła w stylu barokowym są najchętniej widziane w świątyniach.

Najważniejsze założenia baroku to: ruch, dynamika, łączenie elementów, rola koloru i światła, teatralność, głównie tematyka religijna i mitologiczna. Właśnie w malarstwie baroku to ostatnie założenie jest najbardziej widoczne. Jeśli ktoś pokaże nam obraz przedstawiający biblijne sceny, na którym w dużej mierze nastrój budują półmroki, to w ciemno można strzelać, że namalowany jest w stylu barokowym.

Popularyzatorami malarstwa barokowego byli oczywiście artyści włoscy. Prekursorem był Caravaggio, chyba najwybitniejszy przedstawiciel tego stylu, po nim Luca Giordano, Giovanni Battista Tiepolo, Giovanni Battista Piazzetta. W pozostałych krajach europejskich nie był to tak ważny nurt, oprócz Hiszpanii, w której czas działalności malarzy barokowych uważa się za złoty wiek barokowej sztuki. Najznamienitszy malarz tego okresu to Diego Velázquez. Na północy kontynentu w tym czasie tworzyli oczywiście RubensRembrandt.

Caravaggio, Dawid z głową Goliota 1609-1610
Rembrant, Lekcja anatomi doktora Tulpa 1632

Oprócz scen czysto religijnych malarstwo w tym okresie podejmowało jeszcze tematykę martwej natury, portretów, pejzaży i scen rodzajowych. W tych kategoriach mamy takie dzieła jak: „Śmierć Marii”, „Trzy Gracje”, „Lekcja anatomii doktora Tulpa”, „Rebeka u studni”. Jednak najbardziej cenione i rozsławione są te, oparte na tematyce religijnej, czyli „Zdjęcie z krzyża”, „Wniebowzięcie NMP”, „Ukrzyżowanie”, „Ostatnia Komunia Św. Franciszka z Asyżu”, „Chrystus ukrzyżowany”.

W Polsce barok w malarstwie pojawił się w jego schyłkowej fazie i nie odegrał wielkiej roli. Był ulubionym stylem króla Jana III Sobieskiego. Barok w sztuce polskiej łączony jest z sarmatyzmem, obrazy to głównie portrety szlacheckie. Okres baroku w malarstwie polskim trwał około dwustu lat przyjmując dosyć ciekawe formy:
– gloryfikowano szlachtę i jej życie ponad stan,
– gloryfikowano także kościół i związaną z tym dewocję,
– była to sztuka niejednolita stylowo, dzieliła się na wiele nurtów,
– dominowało malarstwo cechowe,
– dzieła były często anonimowe, co związane było z tradycją naszych ziem.

Pierwsze miejsce miała tematyka religijna i moralizatorska, zawierająca wątki maryjne oraz hagiograficzne. Bardzo rozwinęło się malarstwo portretowe. Pojawiła się nieznana dotąd w Polsce tematyka: sceny rodzajowe, martwe natury, animalistyka, krajobrazy.

Do okresów najbardziej twórczych zalicza się wiek XVII. Na początku elementy barokowe splatały się z manieryzmem (warsztat Dolabelli). Później natomiast umacniały się tendencje realistyczne o holenderskim rodowodzie.

Rodzime malarstwo charakteryzował eklektyzm,  którego wiele elementów pochodziło prosto z Włoch. Produkcja malarska w tym okresie była ogromna, ale o zróżnicowanej jakości.
Wyróżniały się portrety zwłaszcza całopostaciowe, podobizny określane mianem sarmackich. Malowane one były płasko z bardziej wypracowaną twarzą.
Cechą charakterystyczną tylko i wyłącznie dla Polski jest portret trumienny malowany farbami olejnymi na blasze w kształcie wielokąta odpowiadającego kształtowi trumny (np. portret trumienny Stanisława Woyszy).

Pod koniec stulecia, za panowania Jana III Sobieskiego, pojawił się nowy typ portretu heroizowanego w duchu antycznym, nawiązujący do dworskiego stylu Ludwika XIV (twórczość Jerzego Szymonowicza-Siemiginowskiego oraz Triciusa).

Pod koniec XVII w. rozwija się bujnie freskowe malarstwo iluzjonistyczne w architekturze zarówno sakralnej, jak i świeckiej (twórczość Michała Anioła Palloniego).

W XVIII w. malarstwo ścienne o tematyce religijnej wysunęło się na plan pierwszy. Malarstwo sztalugowe i portrety rozwijają się o wiele słabiej niż w XVII w. Za panowania Sasów widać pierwsze wpływy rokoko (Norblin).

Nurt barokowo-eklektyczny, o rzymskim rodowodzie, reprezentował w malarstwie osiemnastowiecznym Szymon Czechowicz.
Pod wpływem malarstwa holenderskiego kształtuje się twórczość Teodora i Krzysztofa Lubienieckich.
Formy baroku w Polsce utrzymały się dłużej niż w Europie. Jego ostatnim akordem było dworskie malarstwo epoki stanisławowskiej.

WAŻNE WĄTKI HISTORYCZNE

1626 atak wojsk szwedzkich na Pomorze i Prusy Książęce I Potop Szwedzki
1627 bitwa morska pod Oliwą (zwycięstwo wojsk polskich)
1629 bitwa pod Trzciną; hetman Stanisław Koniecpolski; rozejm w Starym Targu
1635 rozejm w Sztumskiej Wsi; Szwedzi opuszczają Pomorze Gdańskie i Prusy Książęce
1655 Potop Szwedzki, obrona Jasnej Góry
1656 bitwa pod Warką (zwycięstwo wojsk polskich) Stefan Czarniecki; Układ w Randot – rozbiór Polski
1657 traktaty Welawsko – Bydgoskie; Brandenburgia wycofuje się z poparcia Szwedów, elektor Brandenburgii uzyskuje suwerenność Prusów Książęcych
1658 wojska polskie wspomagają Danię
1660 3 maja pokój w Oliwie, Szwedzi zyskali Inflanty, Polska obroniła Pomorze Gdańskie i musiała zaakceptować niezależność Prusów Książęcych

Konflikt polsko-szwedzki za panowania Zygmunta IV Wazy zakończył się pokojem w 1629 r., ale nie oznaczało to ostatecznego zakończenia konfliktu, ponieważ Szwecja nie zrezygnowała ze swoich planów.  Pokój w Altmarku w 1629 r. był raczej zawieszeniem broni potrzebnym Szwecji w celu takim, by mogła zaangażować się w sprawy Rzeszy Niemieckiej. Wojna 30 letnia zakończyła się w Europie podpisaniem traktatu westfalskiego w 1648 r. W tym samym roku, gdy kończy się wojna 30 letnia w Europie Rzeczpospolita wchodzi w fazę konfliktu, w 1648 wybucha powstanie na Ukrainie pod wodzą Bohdana Chmielnickiego; bitwa pod Żółtymi Wodami, gdzie wojska polskie pod wodzą Stefana Potockiego poniosły klęskę. Później do tego konfliktu włączyła się Rosja. Słabość Rzeczpospolitej Szwecja postanowiła wykorzystać. To wyczerpanie Rzeczpospolitej wojnami zarówno z Turcją, Tatarami jak i Rosją dawało nadzieję na to, że Szwecja zrealizuje swoje wcześniejsze plany, czyli uczyni z Morza Bałtyckiego wewnętrzne morze. Ponieważ w wojnę Rzeczpospolitej z Kozakami włączyła się Rosja i zaczęła odnosić zwycięstwa zajmując terytorium Litwy, zdobywała tym samym terytoria bliskie Morza Bałtyckiego i to Rosja mogła zdobyć panowanie na Bałtyku, Szwecja postanowiła interweniować. W 1655 r. dochodzi do konfliktu polsko-szwedzkiego – drugi potop szwedzki. Nie była to jedyna przyczyna. Przyczyną było także i to, że królem polski po śmierci Władysława IV został Jan Kazimierz, który zgłosił pretensje do tronu szwedzkiego. W tym sprowadzeniu Szwedów do Polski brała czynny udział magnateria polska. Symbolem zdrady, zdrajcą głównym był Hieronim Radziejowski, były podkanclerzy koronny, który został skazany na banicję przez sąd marszałkowski. Schronienie znalazł w Szwecji i on stał się pośrednikiem pomiędzy magnatami polskimi a królem Szwecji. Przy pomocy szwedzkiej magnaci chcieli odzyskać utracone na rzecz Rosji tereny litewskie. To przejęcie władzy przez króla szwedzkiego było tak zaplanowane by nie naruszyć przywilejów szlacheckich. Szlachta, magnateria polska nic nie traciła ze swoich przywilejów, natomiast objęcie władzy przez króla szwedzkiego, unia personalna Szwecji i Rzeczpospolitej dawała szansę na odebranie terenów litewskich: ziemi smoleńskiej, ziemi czernichowskiej i kijowskiej. W lipcu 1655 r. armia szwedzka z terytorium Pomorza Szczecińskiego uderzyła na Rzeczpospolitą. Wkroczyła do Wielkopolski. Natomiast druga część armii szwedzkiej wkroczyła na terytorium Litwy od strony Inflant. Armia szwedzka liczyła wówczas 40 tys. ludzi. Jan Kazimierz tej armii mógł przeciwstawić tylko 10 tys.,  z czego połowę stanowiło pospolite ruszenie. W lipcu wojska polskie, pospolite ruszenie skapitulowało pod Ujściem na terenie Wielkopolski przed armią szwedzką. Cała Wielkopolska została poddana pod zwierzchnictwo króla szwedzkiego Karola Gustawa X. Armia wkraczająca od strony Inflant, wkraczała na Litwę z hasłami wspólnej walki przeciwko Rosji. Te hasła znalazły poparcie wśród magnaterii litewskiej. Janusz Radziwiłł, jego kuzyn Bogusław licząc na znaczne majątki, a także licząc na to, że uda się im przejąć panowanie w Rzeczpospolitej poparli Karola Gustawa, podpisując układ w Kiejdanach. Ten układ mówił o unii litewsko-szwedzkiej i zrywał unię Litwy i Korony. Już we wrześniu 1655 r. wojska koronne zostały rozbite przez wojska szwedzkie pod Wojniczem, Żarnowcem, kapitulował Kraków, poddany przez Czarnieckiego. Znaczna część armii koronnej przeszła na stronę Szwecji, natomiast sam król i nieliczni jego zaufani ludzie musieli szukać schronienia za granicą. Tak w ciągu 4 miesięcy upadło państwo, które uważane było w Europie za jedną z największych potęg. W listopadzie 1655 r. armia szwedzka stanęła pod Częstochową i zażądała poddania Klasztoru Jasnogórskiego. Przeor Jasnej Góry Augustyn Kordecki odmówił poddania klasztoru i wytrzymał kilkutygodniowe oblężenie. Z obawy przed nadchodzącą odsieczą generał Müller musiał ustąpić. Atak na Jasną Górę związany był z nadzieją na zdobycie bogactw. Ten atak na Jasną Górę zadecydował o przegranej Szwecji. 1660r. 3 maja pokój w Oliwie, Szwedzi zyskali Inflanty, Polska: Kurlandie, obroniła Pomorze Gdańskie i musiała zaakceptować niezależność Prusów Książęcych.

Kościoły pokoju – Świdnica, Jawor, Głogów.    W 1648 r. w środkowej Europie zakończyła się wojna trzydziestoletnia. Mimo obowiązywania zasady cuius regio, eius religio (czyja władza, tego religia), w cesarstwie zapanowała swoboda wyznania.

Jednak na Śląsku, który przypadł katolickim Habsburgom, kontrreformacja trzymała się mocno. Cesarz Ferdynand III obiecał wprawdzie protestantom, że będą mogli wybudować świątynie w Świdnicy, Jaworze i Głogowie, ale… nie tak od razu. Przeczuwając, że może im się udać, robił wszystko, by ich zniechęcić.

Po kolejnej interwencji ewangelików wydał pozwolenie na budowę, ale obwarował je licznymi warunkami. Warto je przytoczyć, bo dowodzą wyjątkowej złośliwości władcy. Kościoły mogą stanąć poza obrębem murów miejskich; do budowy nie wolno używać innych materiałów poza drewnem, słomą i gliną; nie wolno budować wież ani dzwonnic; architektura nie może przypominać istniejących świątyń. A całość ma być sfinansowana przez ewangelików i skończona w ciągu roku.

Cieślą, który podjął się niemożliwego, został wrocławianin Albrecht von Säbisch, projektant obydwu zachowanych świątyń. Prace nadzorował Andreas Gamper.

Pierwsza z trzech świątyń powstała w Głogowie, ale przetrwała tylko dwa lata. W 1654 r. burza przewróciła delikatną konstrukcję. Odbudowana wielkim wysiłkiem spłonęła ostatecznie 100 lat później.

Kościół w Jaworze 1654 r. Świdnica na swój kościół czekała do czerwca 1657 r. oba projektu Albrecht von Säbisch. Obie zachowane świątynie to bazyliki.

Świdnicką wzniesiono na planie krzyża greckiego ze skróconym transeptem. W późniejszych latach dobudowano loże z osobnymi wejściami, zakrystię i hale: Zmarłych, Ślubów i Polową.                              

Kościół w Jaworze ma klasyczny plan halowy, trójnawowy, bez transeptu. Prostą bryłę urozmaicają klatki schodowe prowadzące do lóż i zakrystia.

Obie budowle – jak na konstrukcje wykonane z materiałów, które chwilę wcześniej rosły w lasach i wśród pól – są ogromne. Mają długość 40 (Świdnica) i 43 m (Jawor), szerokość 20 i 26 m oraz wysokość 15 i 16 m. Choć kościół w Świdnicy jest mniejszy, może pomieścić o 1 tys. wiernych więcej. W ławkach i lożach mieści się 3 tys. osób, a na stojąco 4,5 tys. Łącznie: 7,5 tys.

Jawor, Kościół Pokoju
Jawor, Kościół Pokoju
Świdnica, Kościół Pokoju
Świdnica, Kościół Pokoju, oba kościoły są wpisane na listę światowego dziedzictwa UNESCO

malarstwo katolickie

W Polsce malarstwo barokowe rozwijało się od połowy XVII w. szczególnie w środowiskach Warszawy, Gdańska i Krakowa, korzystając głównie z mecenatu dworu i Kościoła. Malowali artyści włoscy, niemieccy i holenderscy, ale dzięki królowi Sobieskiemu wykształcona została w Rzymie grupa polskich artystów z Jerzym Szymonowiczem-Siemiginowskim na czele. Znani byli również: Tomasz Dolabella, J. Tretko i Jana Tricius.
Obok obrazów ołtarzowych i fresków dekorujących wnętrza kościołów i pałaców, powstawały przede wszystkim portrety o charakterze reprezentacyjnym. Specyficznie Polskim gatunkiem jest portret trumienny, upamiętniający wygląd osoby zmarłej. Przedstawia popiersie osoby, malowaną bez użycia światłocienia, z wzrokiem skierowanym na oglądającego portret. Malarstwo to było najbardziej popularne w XVII i XVIII wieku wśród szlachty. Portrety te malowane były techniką olejną na blasze,           o kształcie odpowiadającym przekrojowi trumny, na ogół sześcio- lub ośmioboczne, portret bowiem podczas uroczystości pogrzebowych mocowano do trumny od strony głowy zmarłego. Po zakończeniu uroczystości portret często wieszano na ścianie kościoła którego zmarły był dobrodziejem.
Niezwykle popularny był również portret sarmacki przedstawiający postać szlachcica, o ostrej, realistycznej charakterystyce modela.
Formy barokowe zaczęły zanikać w malarstwie polskim w końcu XVIII w.

Hermann Han „Koronacja Marii”

Hermann Han, „Koronacja Marii”, 1623-1624, ołtarz główny pocysterskiego kościoła katedralnego w Pelplinie, olej na płótnie na drewnie

Obraz został zamówiony w 1623 roku przez opata cystersów Leona Rembowskiego II u pochodzącego ze Śląska, działającego na terenie Gdańska, malarza królewskiego Hermanna Hana. Jak ważny był to projekt świadczy kontrakt podpisany z Hanem, w którym malarz zgodził się wiernie wykonać zaproponowaną przez opata kompozycję oraz zobowiązał się, że płótno namaluje sam, bez pomocy żadnego z uczniów. Półkoliście zamknięty, dużych rozmiarów obraz można podzielić na trzy części: górną, dolną i środkową. Pierwsza z nich, główna i największa zarazem, przedstawia koronację Madonny przez Trójcę Świętą w postaci Boga Ojca, Chrystusa i Gołębicy Ducha Świętego. Druga część, poniżej sceny koronacji, w głębi obrazu, mieści wyobrażenie nieba z niezliczoną ilością świętych prezentowanych warstwowo: patriarchowie, prorocy, apostołowie, męczennicy i męczennice, czterej doktorowie Kościoła i święci zakonnicy. Dolna partia dzieła jest trój planowa – na pierwszym planie prezentuje równe wielkością grupie Koronacji, portretowo ujęte, zwrócone ku Marii klęczące postaci dostojników kościelnych i duchownych po lewej stronie oraz możnych i magnaterię po prawej; za tą grupą na osi kompozycji w dalekim tle widać tłum szlachty, za którym z kolei przedstawiono budynek kościoła pelplińskiego wśród zastępów klęczących w niebie świętych.

Andrzej Stech (ur. 1635 w Słupsku, zm. 12 stycznia 1697 w Gdańsku) – gdański malarz i rysownik okresu baroku. Malował martwe natury, obrazy religijne i historyczne.

Andrzej Stech Martwa natura z wiewiórką i dzbanem
Andrzej Stech Spacer za murami Gdańska (ok. 1670)
Andreas Stech Kwiaty w szklanym wazonie 1678
Andreas Stech 1635-1697) Ferdinand Van Kessel (1648-1696), Bitwa pod Chocimiem (1673)

Michał (Michael) Willmann (ur. 1630 – zm. 1706)

Michał Willmann urodził się w Królewcu, w Prusach Książęcych, które do roku 1657 pozostawały lennem polskim. Początkowo malarstwa uczył go ojciec, Christian. Około 1650 odbył podróż do Holandii i Flandrii, gdzie kształcił się na dziełach Rembrandta, Rubensa i van Dycka. W latach 1657-58 był nadwornym malarzem w Berlinie. W 1660 roku osiadł w Lubiążu, założył rodzinę, wybudował dom z wielką pracownią malarską oraz wszedł w posiadanie winnicy. Do Lubiąża sprowadził go opat cystersów Freiberg, który znał Michała Willmanna od 1656 roku. W Lubiążu artysta przeszedł z protestantyzmu na katolicyzm i rozpoczął pracę głównie dla miejscowych i czeskich klasztorów cysterskich (Lubiąż, Krzeszów, Trzebnica, Sedlec). Zrezygnował z tematyki portretowej i mitologicznej na rzecz barokowego malarstwa religijnego. Michał Willmann uznawany jest za największego malarza baroku na Śląsku, nazywany był „śląskim Rembrandtem”.

Kościół p.w. świętego Józefa w Krzeszowie. Kompozycję sklepienia Michał Willman wzorował na Kaplicy Sykstyńskiej.  Sklepienie liczy 5 przęseł.  Większy – Kościół Wniebowzięcia NMP jest jednym z najwspanialszych barokowych kościołów w Europie. Mniejszy – Kościół św. Józefa słynie ze wspaniałych fresków wykonanych przez Michała Willmanna w latach 1693-1695.

Postać karczmarza w scenie „Maria i św. Józef poszukujący noclegu” – domniemany autoportret Michaela Willmanna, fresk w kościele św. Józefa w Krzeszowie, 1692-1696

Zbiory Zamku Królewskiego w Warszawie

17 maja 1624 roku królewicz Władysław Zygmunt Waza, syn Zygmunta III, przyszły następca tronu polskiego, wyjechał w podróż po Europie, która miała trwać nieco ponad rok. W jej trakcie planował odwiedzić prężnie rozwijające się miasta zachodniej Europy, nierzadko z działającymi w nich słynnymi pracowniami artystycznymi.

Podróż rozpoczęła się od zwiedzenia Nysy – miasta biskupiego na Dolnym Śląsku, o silnych związkach politycznych i artystycznych z Rzeczpospolitą. Następnie Władysław wizytował Wiedeń oraz miasta niemieckie: Augsburg, Norymbergę, Kolonię. Potem podróżował przez Niderlandy (Antwerpia, Metz), by skierować się na południe, do Italii (Como, Mediolan, Pawia, Genua, Bolonia, Florencja, Asyż, Rzym, Werona, Wenecja) i powrócić znów przez Wiedeń i Nysę do Warszawy.

Podczas tych wojaży przez większość czasu królewicz występował incognito, najczęściej jako szlachcic Snopkowski – nazwisko to nawiązywało znacząco do herbu Wazów: snopka zboża. Jedynie na dworach pod panowaniem Habsburgów nie ukrywał swej tożsamości, co zresztą byłoby trudne, zważywszy na fakt, iż jego matką była arcyksiężna Anna Habsburżanka.

Władysławowi towarzyszył orszak składający się z przedstawicieli szlachty i magnaterii bardzo dobrze znających Europę. Do najważniejszych należeli: Albrecht Stanisław Radziwiłł (autor słynnych pamiętników), Stefan Pac, Łukasz Żółkiewski oraz Gerard Denhoff. Podczas podróży sam królewicz wydał zawrotną sumę ponad 180 tysięcy złotych, na które złożył się król Zygmunt III, królowa Konstancja i przyszły następca tronu. Według relacji Radziwiłła, on sam wydał także około 100 tysięcy złotych. Na co zostały przeznaczone te pieniądze? W większości na dzieła sztuki, które Władysław kazał upamiętnić na obrazie z 1626 roku.

„Gabinet sztuki królewicza Władysława Zygmunta Wazy”, wykonany w Warszawie przechodził burzliwe koleje losu. Zaginął już podczas Potopu szwedzkiego i przez około 300 lat jego dzieje były nieznane. „Wypłynął” w 1947 roku, kiedy to okazało się, że należy do zbiorów nowojorskiego kolekcjonera Victora Sparka i przeszedł konserwację. 9 stycznia 1980 roku został zakupiony przez londyńską Heim Gallery na aukcji Sotheby’s w Nowym Jorku. Następnie był pokazywany w Londynie i w Detroit, by wreszcie w 1986 roku stać się własnością Zamku Królewskiego w Warszawie. Od tego czasu znajduje się na stałej ekspozycji w Komnacie Głównej Pokojów Dworskich zamku.

Obraz, jak głosi umieszczona na nim sygnatura HERE. FECIT / VARSAVA 1626 powstał w 1626 roku w Warszawie. Problem autorstwa mimo wyraźnego podpisu nie został dotychczas jednoznacznie rozstrzygnięty. Jeszcze podczas pobytu obrazu w Stanach Zjednoczonych przypuszczano, iż autorem jest malarz antwerpski Jan Brueghel II, syn Jana I, wnuk Pietera Bruegla starszego. Jedynym, dość wątłym, argumentem za tą hipotezą, są potwierdzone kontakty królewicza ze wspomnianym malarzem. Wykonaniu obrazu przez Brueghla przeczy jednak sygnatura, którą prof. Juliusz A. Chrościcki łączył z francuskim malarzem Etienne’em de la Hyre (ok. 1583-1643). Wiadomo z archiwaliów, iż przebywał on w Warszawie i cieszył się tu sporym uznaniem, było to jednak wcześniej, niż w 1626 roku. W tymże roku ów malarz był już notowany w Paryżu, co utrudnia uwiarygodnienie tej interesującej hipotezy. Według pozostałych badaczy obraz został wykonany przez „malarza antwerpskiego czynnego w Warszawie” lub przez któregoś z członków rodziny Heere. Pierre Rosenberg z Luwru określił autora dzieła jako „pseudo de la Hyre”.

Co zatem zostało przedstawione na obrazie? Jest to, jak już wspomnieliśmy, zestawienie najciekawszych nabytków królewicza z dziedziny sztuki zrobionych podczas podróży po Europie. W prawym dolnym rogu znajduje się medalion z podobizną i tytulaturą Władysława. Wykonał go w 1624 roku w Wiedniu warsztat złotnika Alessandra Abondio. Koniec złotego łańcucha medalionu schowany jest w mahoniowym sepecie, dekorowanym srebrnymi plakietami. Nad łańcuchem wznosi się grupa rzeźbiarska „Porwanie Sabinek”, dzieło Giovanniego da Bologni (Giambologni). Rzeźba ma typową dla tego artysty, acz rzadką jeszcze w tym czasie konstrukcję figura serpentinata, polegającą na przedstawieniu postaci w silnie skręconych pozach, ukazujących poszczególne partie mięśni. Charakterystyczne dla tego wspaniałego dzieła florenckiego artysty jest zbudowanie kompozycji w pionie. Możemy przypuszczać, iż Władysław zakupił ową grupę rzeźbiarską we Florencji lub Rzymie, być może wtedy też zostały nawiązane kontakty fundatorów polskich z warsztatem Giambologni, które zaowocowały wykonaniem w jego kręgu figury z Fontanny Neptuna, ustawionej następnie na Długim Targu w Gdańsku.

Przemieszczając wzrok w lewą stronę obrazu dostrzegamy bitwę morską, dzieło z kręgu Hendricka Vrooma. Za nim stoi prawdopodobnie portret królewicza, choć niektórzy przypuszczają, iż wyobrażony na nim został król Szwecji Gustaw Adolf z dynastii Wazów. Niemniej, ten fragment kolekcji został domalowany później, do gotowego już obrazu. Portret oparty jest o częściowo zasłonięty obraz „Madonna z Dzieciątkiem w girlandzie z kwiatów”, wspólne dzieło Rubensa i Jana Brueghla I. Pierwszy z nich wykonał dla polskiego następcy tronu także trzy inne zobrazowane dzieła: środkowy i, jak się zdaje, największy z zaprezentowanych obraz „Pijany Sylen” oraz portrety apostołów św. Piotra i św. Pawła. Jan Brueghel I stworzył zaś „Widok na skraju wsi”, umieszczony pomiędzy wizerunkami apostołów i istniejący do dziś w kilku wersjach. W lewym górnym rogu możemy rozpoznać jeszcze dzieło Davida Vinckenboonsa „Bójka chłopów przed karczmą”, również zachowane w kilku wersjach, z których jedna znajduje się w Rijksmuseum w Amsterdamie.

Wreszcie, poniżej artefaktów malarskich zaprezentowany został niezwykły szkicownik któregoś z manierystów osiadłych na rudolfińskim dworze w Pradze, być może Hansa von Aachen. Kolekcję dzieł uzupełnia obraz przedstawiający scenografię do jednej z oper granych w 1625 roku we Florencji – przejaw zamiłowania królewicza do opery włoskiej. Wymienić należy także nieliczne tapiserie, choć brak tych zamówionych w 1624 roku, które wykupiono dopiero osiem lat później przy okazji koronacji Władysława IV na króla Polski.

Obraz „Gabinet sztuki królewicza Władysława Zygmunta Wazy” stanowi świetne źródło informacji o zbiorach królewskich czasów Wazów. Z archiwaliów wiadomo, iż następca tronu pasjonował się również kolekcjonowaniem przedmiotów do bardziej tradycyjnych gabinetów osobliwości, w których skład wchodziły koralowce, kryształy, czy szkielety rzadkich zwierząt. Gabinet sztuki był od nich oddzielony, a wysoka klasa dzieł i znane nazwiska europejskich artystów świadczą o bardzo dobrej edukacji Władysława Zygmunta i jego wyrobionym guście artystycznym.

„Gabinet sztuki królewicza Władysława Zygmunta Wazy”, malarz antwerpski czynny w Warszawie (Etienne de la Hyre?), 1626, olej na drewnie, 72,8 x 105,6 cm,   Zamek Królewski w Warszawie
Autor nieznany, lata 30-te XVIIIw

Kazimierz Boreyko to kolejna ciekawa postać z barwnego korowodu typów szlacheckich galerii podhoreckiej. Przedstawiony na portrecie szlachcic był synem Jana, starosty pobersztyńskiego, i Katarzyny z Terleckich. W dawnej Rzeczypospolitej piastował liczne urzędy. Był porucznikiem chorągwi pancernej pułku ordynacji ostrowskiej, łowczym ziemi lwowskiej, chorążym latyczowskim, jak również posłem na sejmy.

Jego wizerunek miękko i swobodnie  namalowany w latach 30. XVIII wieku przez nieznanego artystę ukazuje człowieka pewnego siebie, korzystającego z uroków życia szlachcica, pełnego zarówno godności, jak i pychy. Ukazany na portrecie Kazimierz Boreyko przedstawiony został do bioder, z podgoloną głową, w kolczudze z obojczykiem. Często był błędnie utożsamiany z Piotrem Boreyką herbu Topór, kasztelanem zawichojskim (być może krewnym), słynnym „opojem i warchołem” czasów saskich, opisywanym przez pamiętnikarzy tamtej epoki.

„Portret córki Sebastiana Lubomirskiego”Krystyna Lubomirska   ok. 1600, olej na płótnie,
Malarz Nieznany, Muzeum Narodowe, Warszawa
„Portret Tomasza Zamojskiego”, ok. 1605-08,  Malarz Nieznany, Muzeum Narodowe, Warszawa
Portret Jerzego Radziwiłła biskupa krakowskiego,1600r.  autor nieznany, klasztor Franciszkanów w Krakowie
Jakob Mertens
„Zwiastowanie”, ok. 1600, olej na płótnie, kościół Mariacki, Kraków

Stanisław Boja Wódka (fl. 1609-1646)

Był czynny w Krakowie pocz. XVIIw malarz, pozłotnik członek cechu.  Malował obrazy dla krakowskich dominikanów, jedyne sygnowane dzieło „cierniem koronowanie” do kaplicy w Prądniku Dominikańskim (obecne predella ołtarza).

Wykonywał prace pozłotnicze w kościele św. Anny, Bożego Ciała, ratuszu i kaplicy ś.Benedykta i Władysława w kościele kamedułów na Bielanach. W muzeum narodowym znajduje się wykonane przez niego z pocz. XVIIw retabulum ołtarzowe św. Anny Samotrzeć z dawnego klasztoru dominikanek w Krakowie.

Retabulum ołtarzowe św. Anny Samotrzeć, z dawnego klasztoru dominikanek III zakonu w Krakowie

Tomasz Dolabella 1570 – 1650, Włoch z Belluno, przyniósł do polski refleks sztuki Tintoretta, Veronesa i Bassanów. Pierwsza faza jego twórczości w Polsce to obrazy batalistyczne i historyczne wykonane dla króla Zygmunta III Wazy. Później przeszedł na mecenat jezuitów, Dominikanów i franciszkanów.

– św Stanisław Kostka i Alojzy przed Madonną z kościoła św. Barbary (jezuitów) czy – Anioły z kaplicy św Jacka u dominikanów 1619 – 25. Wczesne obrazy, wpływ wenecjan, koloryt stosunkowo ciepły, złocisty, sfumato delikatne, zwłaszcza w postaciach aniołów, których pięć smukłych, wielkich figur zdobi do dziś kaplicę św Jacka.  Sposób malowania na pół manierystyczny i barokowy. Po 1620 Dolabella zepsuty sławą obniża swój poziom, wyręczał się uczniami. Ewolucja profilu artystycznego. Postacie zaczęły się coraz bardzie wydłużać, mrowić tłumami na płótnach, pozbywanie się tonów ciepłych – czerwienie, ugry i żółcie zastępuje zieleń, po 1630 będzie dominantą jego obrazów.

Największy zespół prac Dolabelli jest w klasztorze dominikanów w Krakowie, lata 1620 – 38 cykl 10 wielkich malowideł do refektarza. Dwa płótna  – gody w Kanie i – Ostatnia wieczerza największe obrazy w Polsce.

– uczta u faryzeusza Szymona, w refektarzu, gdzie Maria Magdalena u nóg Jezusa namalowana została w sposób tak pociągający i świecki, że ten właśnie obraz spowodował ponoć specjalną uchwałę krakowskiego synodu biskupiego w 1621, zalecającą malowanie Magdaleny jako pokutnicy a nie półnagiej.

– Bitwa pod Lepanto, 1632, obecnie na Wawelu. Składa się jakby z dwóch części, większość płótna z prawej zajmuje bitwa morska chrześcijan z Turkami z 1571, część lewa procesja różańcowa jaka była w Krakowie w 1621. Fundator obrazu Przyjemski klęczy na pierwszym planie w czerwonej delli. Do obrazu z dawnym wydarzeniem dostały się osoby, stroje, sytuacje współczesne dla malarza.

Wpływ Dolabelli na styl malarstwa w dobie baroku był duży. Jego wydłużone postacie zapełniały płótna w pałacach i kościołach nie tylko w Krakowie ale i w Wielkopolsce, warszawie, na Lubelszczyźnie.

Tyburcy Nowakowicz, Jan Antoni Dobrzyński, Szymon Izydor Leszczyński 

Malarze Jasnogórskiej szkoły malarskiej, działającej od lat trzydziestych XVII wieku, przypadł im udział kreowania nowej formy ikonografii św. Kazimierza. Dowodem tego są dzieła malarskie powstałe w tym czasie. Najwcześniejszy jest tu obraz ołtarzowy św. Kazimierza, dzieło wybitnego malarza szkoły jasnogórskiej brata Tyburcego (Aleksego) Nowakowicza. Wykonany około roku 1628 jako obraz do ołtarza św. Kazimierza w kościele jasnogórskim, przedstawia wizję Najświętszej Maryi Panny z Dzieciątkiem, jaką ogląda święty królewicz na tle widoku Wawelu.

‚Wizja św. Kazimierza’ – mal. Tyburcy Nowakowicz, ok. 1628 r. Obraz ołtarzowy z bazyliki jasnogórskiej

Bartłomiej Strobel (ur. 1591, ochrzczony we Wrocławiu – Toruń po 1650)

Do Polski przybył ok. 1633. Pracował dla Władysława IV, magnatów i kościołów. Malarstwa uczył się u ojca i zanim przybył do Polski, pracował na wielu dworach europejskich. Twórczość jego wskazuje, że uformował się w orbicie dworu Rudolfa II. Obok kompozycji religijnych malował portrety z wyraźnym zacięciem realistycznym.

Bartłomiej Strobel „Jerzy Ossoliński
Bartłomiej Strobel „Koronacja Madonny”, 1643, olej na płótnie, kościół parafialny w Radzyniu Chełmińskim
Toruń, kościół św. Jakuba, obraz Ukrzyżowanie, 1634, mal. Bartłomiej Strobel. Adoracja Chrystusa Ukrzyżowanego przez obie gałęzie zakonu benedyktyńskiego
Bartłomiej Strobel, „Portret rajcy toruńskiego Nikolausa Hübnera”, 1644, wł. Muzeum Okręgowe w Toruniu

Jan Krieg  (1590 – ok. 1643).  W 1615 przybył do Gdańska, gdzie w 1616 został mistrzem cechu malarzy, w drodze wyjątku bez składania egzaminu.  W 1927, jako zamożny mieszczanin, kupił kamienicę przy ul. Rzeźnickiej. Zapewne pod wpływem żony przyjął wiarę katolicką. Po jej śmierci w 1632 wstąpił do zakonu cystersów w Pelplinie. Na rzecz konwentu przekazał swoją kamienicę, znaczną kwotę pieniężną oraz srebra. Pracował nad wyposażeniem kościoła opackiego, wykonując prace marmoryzatorskie, pozłotnicze oraz 4 emblematy do ołtarza św. Jakuba Starszego. Jedynymi jego sygnowanymi pracami, które zachowały się do dzisiaj, są rysunki wykonane piórkiem i tuszem, kolorowane akwarelą. Początkowo wykonywał przedstawienia o charakterze alegorycznym, których bohaterami były personifikacje idei ogólnych, często zaczerpnięte z mitologii (np. niezachowana Alegoria pięciu zmysłów – 1624). W późniejszym okresie w jego rysunkach pojawia się tematyka rodzajowa (np. Spacerująca para – po 1620) oraz przedstawienia religijne (np. Archanioł Michał zwyciężający smoka – 1637). Jego twórczość cechuje właściwe stylistyce manieryzmu teatralne ujęcie tematyki, znakomity zmysł obserwacyjny oraz racjonalna, rzeczowa interpretacja. Widoczne są w niej silne wpływy manieryzmu niderlandzkiego.

Jan Krieg „Panorama Gdańska od strony Biskupiej Górki”, 1615

Bartholomaeus (Bartłomiej) Milwitz urodził się ok. 1590 roku na Pomorzu Zachodnim. W 1615 roku osiadł na stałe w Gdańsku. W 1621 roku został przyjęty do cechu malarzy na mocy artykułu statutu o przybyłych mistrzach cechowych do Gdańska. W latach 1626 – 29 przebywał najprawdopodobniej w Niderlandach. W 1637 roku pełnił funkcję zastępcy starszego cechu. Milwitz zmarł w 1655 roku. Jedynym jego znanym uczniem był Adolf Boy. Wiele obrazów artysty prawdopodobnie zaginęło, bądź czeka na odkrycie, gdyż autor często nie umiejscawiał swojej sygnatury (BMW) na płótnach.

Bartholomaeus Milwitz został zapamiętany jako malarz, który akcje swoich obrazów osadzał zazwyczaj w rozległym pejzażu, a ich stałym elementem była panorama miasta z sumarycznym ujęciem architektury oraz szkicową charakterystyką figur sztafażowych. Milwitz przenosił na grunt sztuki gdańskiej nowe tematy, jak „Pożar na Długim Targu” (1650 r.), „Skazańca” (1629-1636), „Wjazd Marii Ludwiki Gonzagi do Gdańska” (1646 r.). Był artystą znanym i cenionym nie tylko w Gdańsku, co dowodzi portret jego autorstwa Władysława IV w stroju koronacyjnym. Uznanie znalazł również w oczach duchowieństwa z parafii św. Katarzyny w Gdańsku malując w 1654 roku obraz „Wjazd Chrystusa do Jerozolimy”.  

Władza świecka w Gdańsku szanowała jego dokonania jako malarza, gdyż zamówiła u niego obraz batalistyczny„Bitwa pod Oliwą” (1650 r.), niegdyś eksponowany w Wielkiej Sali Wety w Ratuszu Głównego Miasta, dziś zaginiony i znany jedynie z fotografii.

Bartłomiej Milwitz „Bitwa pod Oliwą”
Bartłomiej Milwitz  – Wnętrze kościoła NMP w Gdańsku
Wjazd Marii Luizy do Gdańska. Bartłomiej Milwitz

Jerzy Daniel Schultz, Daniel Schultz młodszy (ur. 1615 w Gdańsku, zm. 1683) – polski malarz.

Pochodził z rodziny artystów. Od 1646 podróżował po Niderlandach, gdzie studiował.

Był nadwornym malarzem Jana II Kazimierza, Michała Korybuta Wiśniowieckiego, oraz Jana III Sobieskiego. Posiadał swoje pracownie na Zamku Królewskim i Pałacu Wilanowskim

Malował realistyczne portrety królewskie i magnackie oraz obrazy religijne i animalistyczne.

Jerzy Daniel Schultz  Portret Króla Jana Kazimierza (1609 – 1672)
Jan Kazimierz, olej na płótnie, ok.1653, Muzeum Narodowe Zamek Gripsholm, Szwecja
Krymski sokolnik króla Jana Kazimierza z rodziną- Dedesz Aga, 1664 Daniel Schultz
Daniel Schultz, „Kogut i kury” , olej na płótnie, 1660-1669, Muzeum Narodowe, Gdańsk
„Portret Marii Luizy de Gonzaga, Królowej Polski”, olej, 1667, Muzeum Narodowe Warszawa

Franciszek Lekszycki ( zm. – 1668 Grodno)

Prosty bernardyński zakonnik, malarz samouk, który posługując się grafikami artystów z kręgu Rubensa, wykorzystując ich układy kompozycyjne tworzył obrazy na niezwykłym poziomie, tak artystycznym, jak estetycznym. Jakkolwiek samemu nigdy oryginału Rubensa nie widząc, nadawał swym dziełom co najmniej „eklektyczną” kolorystykę.

Franciszek Lekszycki, „Ostatnia wieczerza” , olej na płótnie, Kościół Bernardynów, Kraków
Franciszek Lekszycki „Nauczanie Najświętszej Marii Panny”, przed 1668, olej na płótnie, kościół Wizytek, Warszawa
ołtarz z obrazem „Ukrzyżowanie” z XVII w., autorstwa o. Franciszka Lekszyckiego, oo. Bernardynów, Kraków