Problemy architektury romańskiej

Tym, co podlega rozlicznym zmianom w architekturze romańskiej jest partia zachodnia. Wspomniany już ruch pielgrzymkowy nie był jedynym tego powodem. Podobne znaczenie miały chociażby reformy zakonne, stąd też na przykładzie kościołów zachodniofrankijskich X w. widać, że to Cluny i klasztory burgundzkie wpływały na ewolucję tej części budowli. Zmieniono także miejsce przechowywania relikwii. Zrezygnowano z rozwiązania, że były one w centralnej partii kościoła (jak w późnomerowińskich i wczesnokarolińskich obiektach) bądź tworzenia specjalnych krypt. Oczywiście takie rozwiązania też się pojawiały (przykładowo w katedrze na Wawelu krypta św. Leonarda), ale bardziej popularny był inny pomysł. Relikwie umieszczano w specjalnych sanktuariach za ołtarzem głównym, co powodowało, że stały się mniej dostępne, a jedynie były widoczne dla okrążających je wiernych. Nie tylko jednak prezbiterium i związane z nim absydy podlegało przemianom, ale także sam transept. To właśnie ta partia budowli oddzielająca najbardziej istotne religijnie partie kościoła stała się podstawą dla symbolem dla dość organicznej włączenia w nią ruchu pielgrzymkowego.

Widać to przede wszystkim na przykładzie Francji, gdzie w kilku fazach od końca X w. do XII w. wzniesiono budowlę z pięcioma kaplicami nad starszą kryptą (bazylikę św. Filiberta w Tournus). Sam transept ozdobiono dwoma absydami, stąd też najistotniejsza wydaje się druga faza mająca miejsce w latach 1007-1019. Struktura całego obiektu podporządkowana została właśnie funkcji, nie zaś pewnym aspektom estetycznym. Włączenie tak odmiennych od siebie faz budowlanych spowodowało, że kościół podporządkowano konstrukcji poprzez kombinację różnych rodzajów sklepień, celując przede wszystkim w kwestię prawidłowo oświetlenia. W tym celu wzniesiono dość szerokie okrągłe filary podtrzymujące sklepienia na łukach ułożonych prostopadle na osi nawy głównej. Prawdopodobnie z tego powodu w samym centrum umieszczono kopułę na skrzyżowaniu naw. To więc kopuła wydziela obydwie przestrzenie (korpus nawowy i prezbiterium z obejściem), które mają tą samą szerokość. Mamy tu więc z innym rozwiązaniem niż powszechne w bazylikach romańskich, tj. zwężenia prezbiterium do szerokości jednej tylko, centralnej nawy. W wielu kościołach pielgrzymkowych takie rozwiązanie będzie również stosowane, czego wyrazem jest choćby Ste-Foy z Conques (XI-XII w.). Oczywiście najbardziej przestronne rozwiązanie zastosowano w Santiago de Compostela, który rozbudowano w XII w. jako kościół zbierający podróżujących pielgrzymów, a tym samym przebywali oni dłużej w mieście św. Jakuba niż w przypadku innych.

Przytoczone powyżej informacje na przykładach dwóch niezwykle istotnych dla sztuki romańskich świątyń pozwalają ustalić cechy charakterystyczne umożliwiające określić „idealny” kościół romański. Zazwyczaj był on orientowaną bazyliką, przy czym w wyjątkowych wypadkach występowały tzw. założenia trójkonchowe, a więc w kształcie trójliścia. Kilka takich kościołów wzniesionych zostało w Kolonii, jak chociażby kościół NMP na Kapitolu. Budowle dwuchórowe natomiast charakteryzowały się tym, że wkraczający do nich nie bardzo był w stanie nie pierwszy rzut oka określić, który „chór” jest istotniejszy. Taka sytuacja miała miejsce zarówno we wczesnej jeszcze świątyni w Hildesheim, jak i budowanych w XI w. bazylikach, będących wyrazem potęgi królów niemieckich (jak choćby katedra w Wormacji). Szczególnie istotny był też element przestrzeni i planu tworzony przez miejsce skrzyżowania się transeptu z nawą główną. Stanowił on niejako moduł dla dalszej budowy kościoła, zwłaszcza rozplanowania nawy głównej i naw bocznych. Sam zaś obiekt zaznaczał swoją obecność w zabudowie miejskiej poprzez wykorzystywanie westwerków i wież (zwykle jednej lub dwóch większych).

Rozczłonkowanie przestrzeni kościołów na większą skalę następuje dopiero w okresie sztuki romańskiej, a nie wcześniejszej preromańskiej. Oznacza to, że dopiero w XI w. zaczynają pojawiać się budowle bardziej skomplikowane, zaś zmiany w tym zakresie niejako wyznaczają różnice w szkołach poszczególnych regionów i państw (Burgundia, Nadrenia, Saksonia, Italia, Normandia i Anglia). Tym, co pozwala z łatwością odróżnić budowle romańskie na planie jest także sposób ich sklepienia. Dwoma dominującymi typami sklepienia było sklepienie kolebkowe i krzyżowe. Dopiero w późniejszym okresie (tj. gotyku) na pierwszy plan wysuwa się sklepienie krzyżowo-żebrowe, które jednak po raz pierwszy pojawia się w kościele w Durham w 1093 r. Drugim czysto normańskim rozwiązaniem był podział ścian nawy głównej na cztery kondygnacje. Nie oznacza to jednak, że sztuka romańska w Anglii rozwijała się niezależnie od architektury reszty Europy. Wskazują na to fasady katedr w Ely i Lincoln, które ewidentnie nawiązują do sztuki Rzeszy. Reszta natomiast rozwiązań bliższa jest Normandii, a tym samym sztuce francuskiej. Z tych przyczyn przyjąć należy, że na Wyspach Brytyjskich stworzono pewne nietypowe rozwiązania, skierowane na bogactwo wnętrz, które stanowić będą podstawę dla najbardziej charakterystycznego stylu architektonicznego, który rozwijał się w Anglii, a więc gotyku (obecnego w swoich różnych przemianach aż do XIX w.).

Architektura romańska to także problem materiału budowlanego. Widać to przede wszystkim na przykładzie sztuki Italii. W Lombardii, gdzie powstał np. kościół San Abbondio w Como i katedry pierwszych względnie niezależnych komunach miejskich, nie było trudno o kamień jako surowiec budowlany, a jednak wznoszono wiele obiektów z cegły. Na północ od Alp pierwszy ceglany obiekt powstał dopiero w 3. ćw. XII w. w Jerichow. W przypadku tego niemieckiego kościoła podobieństwo do Lombardii zasadza się nie tylko na budulcu, ale także na pewnych rozwiązaniach przestrzennych. Tym jednak co przede wszystkim zwraca uwagę, gdy spogląda się na potężne romańskie i tzw. protorenesansowe budowle na terenie obecnych Włoch (pojęcie protorenesansu typowe dla tego regionu wprowadzono na określenie specyficznej formy sztuki późnoromańskiej i gotyckiej, która ma miejsce w tym regionie – ucieleśniały ją m.in. takie obiekty jak kompleks katedralny w Pizie) to problemy, jakie mieli ówcześni budowniczowie z fasadami. Potrafili oni bowiem wznieść majestatyczne budowle, które ukazywały splendor miast (Modena, Pawia, Ferrara), ale nie potrafili rozwiązać ich fasad, co powodowało, że od strony zachodniej te obiekty wyglądały na niedokończone. Nie lepiej było na terenie Italii w okresie późnego średniowiecza – kościół św. Petroniusza (San Petronio) w Bolonii, będący przez pewien czas jedną z największych świątyń chrześcijaństwa, również pozbawiony jest estetycznej fasady. Aby poradzić sobie z tym problemem w okresie romańskim opracowano dwie główne koncepcje, tzw. fasady parawanowej i schodkowej. Ta pierwsza występuje np. w kościele S. Michele w Pawii i niejako zasłania przed widzem fakt, że ma do czynienia z bazyliką. Tym samym jedną trójkątną partią przykryto zachodnią część nawy głównej i naw bocznych. Warto zauważyć, że w o wiele bardziej dekoracyjnej formie to rozwiązanie zyskało dużą popularność później we Francji.

Drugim pomysłem na rozwiązanie fasady była tzw. fasada schodkowa. Tym razem nie mamy do czynienia z jednym wielkim szczytem z niewielką ilością okien, ale z elewacją piętrzącą się ku górze, w której widoczny jest podział na poszczególne nawy. Najlepszym przykładem takiego rozwiązania jest kościół San Zeno w Weronie, ukończony w 1138 r. Sam obiekt, znany nie tylko z tego, że w jego dekoracji uczestniczyli najwybitniejsi italscy artyści XII w. (zarówno odnośnie rzeźby kamiennej, jak i wykonanej w metalu), ale sama fasada częściowo wynikać może z historii tej budowli. Uległ on bowiem powiększeniu, w wyniku czego doszło do przekształcenia fasady. Obłożono ją marmurową okładziną, co miało ukazywać potęgę i bogactwo miasta. Co więcej to w tym obiekcie przejawiają się niektóre pomysły zdobienia portali, które stały się charakterystyczne dla sztuki XII w. Do nich należą chociażby rzeźbione wsporniki, dodana pod koniec XII w. rozeta oraz specyficznie wydzielony portal. Dostrzec można też ewolucję tematyki przedstawień. Oprócz scen ze dziejów Adama i Ewy pojawiają się też motywy świeckie, jak ilustrujący włoskie przysłowie osioł grający na harfie (oznaczało to „zabierać się za rzeczy, do których nie ma się predyspozycji”).

Ok. 1000 r. znaczna część Europy stała się „romańska”. Z jednej strony wynikało to z przyjęcia chrztu przez nowo powstałe państwa słowiańskie lub ludów zamieszkujących tereny Europy środkowej i wschodniej, z drugiej zaś z nowego ruchu budowlanego, który zapoczątkowany został w najbardziej ludnych regionach. Nie dziwi więc tekst ówczesnego kronikarza Raula Glabera, iż „było tak, jak gdyby świat (…) pokrył się białym płaszczem kościołów”. Autor słusznie w tym często cytowanym fragmencie podkreślał, że świątynie te budowane były z kamienia i podobnych surowców – rzadko sięgano po innego rodzaju materiały, chociaż niektóre z tych świątyń, jak słynny kościół w Poitiers rzeczywiście sprawiają wrażenie białych. Warto zwrócić uwagę na ten obiekt, by dzięki niemu pokazać na czym polegała odrębność stylowa między poszczególnymi szkołami na terenie obecnej Francji.

W Poitou wytworzył się odrębny dla tego regionu typ fasady w pewien sposób  nawiązujący do rozwiązań parawanowych. W 1. poł. XII w. wzniesiono w Poitiers kościół Notre-Dame-de-la-Grande, który nie jest bazyliką, lecz budowlą halową. W tym regionie to właśnie świątynie, w których wysokość nawy głównej i bocznych sklepiona jest w jednolity sposób, stały się podstawą dla rozwiązania fasady. Zastosowana w Notre-Dame koncepcja powoduje, że odbiorca ma wrażenie patrząc od strony zachodniej, że budowla jest wyższa niż w rzeczywistości. Co więcej koncepcja kilku połączonych łuków w obrębie portali wskazuje, że autorzy inspirowali się łukami triumfalnymi lub antycznymi bramami miejskimi. Dodatkowo zastosowano inny pomysł, który widoczny był już w San Zeno, czyli ślepe arkady, które w Poitiers zajmują prawie całe dwa rzędy w górnej partii fasady. Kolejną interesującą odmiennością są wieżyczki, które flankują z obu stron fasadę świątyni. Zwykle znajdują się one wiązce półkolumn. Wnętrze także rozplanowano nietypowo. Nawa główna jest bardzo słabo doświetlona, a więc podobnie jak to miało miejsce w bazylikach starochrześcijańskich światło pada jedynie poprzez okna znajdujące się w oknach naw bocznych.

Powyższe odmienności ukazują, jak ciężko w przypadku sztuki romańskiej określić elementy wspólne dla świątyń wtedy powstających. Warto więc pokrótce przedstawić chronologię ewolucji, która wówczas przebiega. W sztuce ottońskiej, zwanej też preromańskiej, przede wszystkim podstawą była sztuka okresu karolińskiego, do której dodano naprzemienność podpór i łuki pełne pod koniec X w. Ściany były gładkie, zaś plan budowano przede wszystkim o oparciu o kwadratowy moduł. Można wręcz stwierdzić, że najlepsze dzieła tego okresu powstawały najpierw na terenie obecnej Francji, a za czasów Ottonów i potem Henryka II na ziemiach obecnych Niemiec. Zmiana ma miejsce w XI w., gdy bryła zaczyna się coraz bardziej różnicować. Filar zostaje, jak już wspomniano, połączony z kolumną i tworzy filar wiązkowy, zaś pozostałe kolumny przekształcają się w służki, które wtopione zostały w ściany nawy głównej. Pod koniec XI w. zaczęto eksperymentować z tzw. galeryjkami arkadowymi, a więc ciągiem arkad umieszczonych zwykle na drugiej lub trzeciej kondygnacji (jednym z najstarszych przykładów jest katedra w Trewirze). Zmianie uległa też technika – zamiast kamienia łupanego zaczęto kamienie ociosywać, co nadało budowlom większej delikatności.

Środek ciężkości regionów dominujących ponownie skierował się ku zachodowi. Normandia i Burgundia wyznaczały trendy europejskiej sztuki, zaś reformy zakonów (np. benedyktyńska i hirsaugijska) świadczyły o tym, że zaczęto korelować na większą skalę obiekty świątynne i klasztorne z potrzebami nowych form kultu i religijności. Sztuka romańska lat ok. 1100-1180 to już czas oczywistej dominacji Francji, gdzie pod koniec 1. poł. XII w. zaczyna pojawiać się „novum” w postaci gotyku. Zyskiwał on sobie sławę jednak dość powoli, a w tym czasie powstawały budowle, które przede wszystkim cechowała znaczna dekoracyjność. Budowle romańskie tego okresu są niezwykle plastyczne, ich zdobienia i dekoracje przysłaniają zastosowany materiał, kształt naw itp. Sama świątynia przede wszystkim „otwiera się” niejako na zewnątrz, dzięki rozbudowanym religijnym przedstawieniom, które ją okalają. Tak było chociażby w przypadku katedry w Autun czy założeniu klasztornym w Cluny III, gdzie bogate cykle dekoracyjne inspirowały kolejne pokolenia budowniczych. W zakresie architektury coraz większe znaczenie zyskiwały sklepienia krzyżowo-żebrowe i konstrukcja oparta na przyporach – rozwiązania, którym od końca XII w. strzelistość zawdzięczać będą budowle gotyckie. Coraz więcej wznoszono też wież, zaś na terenie Burgundii pojawiają się łuki ostre zamiast dotąd stosowanych powszechnie półkolistych. Istotnym rozwiązaniem, które potem zyska ważne znaczenie dla gry światła i budowania przestrzeni w świątyniach gotyckich, było tryforium. Biforia (dwudzielne prześwity) i tryforia (trójdzielne) zapewniały doświetlenie coraz bardziej pnących się w górę obiektów. Pojawiały się one już w XI w. jako przekształcone galeryjki w architekturze normańsko-angielskiej, m.in. w katedrze w Peterborough.

Ok. 1180 r. następuje przełom, w wyniku którego nowy styl czyli gotyk coraz bardziej zyskiwał na znaczeniu. Sztuka romańska właściwie istniała do ok. 1240 r., chociaż oczywiście dla pomniejszych budowli nadal była istotnym źródłem inspiracji. Dopiero okres zmian społecznych i ideowych na zachodzie Europy, a na wschodzie inwazja mongolska spowodowały wielki ruch artystów, którzy przenosili na nowe terytoria pomysły gotyckie. Także fundacje nowych zakonów jak zakony żebracze (które wbrew nazwie wznosiły całkiem okazałe obiekty) czy cystersów łączyły się z uzyskiwaniem znaczenia przez architekturę gotycką. Cystersi przykładowo mieli bardzo jasno ukształtowaną koncepcję artystyczną swej sztuki, zwłaszcza architektury. Podobnie w poł. XIII w. ukształtowały się główne założenia planów budowli, które wznoszono dla franciszkanów i dominikanów. Sztuka romańska zatem przeniosła się bardziej na wschód i z powrotem do tereny Niemiec dominowały w tym zakresie i to one stanowiły wzór np. dla budowli polskich. Wtedy też miała miejsce najbogatsza dekoracja architektoniczna, ale wiele obiektów dekoracyjnych tworzono w obrębie wnętrza, a nie zewnętrza, tak aby odpowiadało ono splendorowi, jaki widoczny był przed wejściem do kościoła. Artyści rozwiązali też wreszcie większość problemów odnośnie sklepień budowli. Właściwie w tym okresie z większych budowli ciężko znaleźć budowle niesklepione, które jeszcze 100-150 lat wcześniej dominowały w Europie. We Francji zaś i Anglii, która wraz ze zmianą dynastii na Plantagenetów poddała się w jeszcze większej mierze wpływom z tego regionu, znaleźć można prawie wyłącznie budowle, które zwać można gotyckimi.